Początki zimy...

Piękny unicki cmentarz...

Klimat małej wioski...

Szewnia - na skraju jesieni...

Słoneczna pogoda i odrobina wolnego czasu skłoniły mnie na małą wyprawę gdzieś blisko, gdzieś na Roztocze. Wybór padł na okolice Szewni Górnej i Dolnej. Dlaczego? Nie wiem sam. Pomniki, wąwozy, stara cerkiew, czy cmentarz położony z dala od wsi. Pewnie to były główne powody. Rozczarowałem się bardzo miło, czego dowody poniżej...

Spacer rozpocząłem w Szewni Górnej, od pomnika upamiętniającego ofiary hitlerowskich mordów położonego przy drodze do Krasnobrodu. I tu niespodzianka. Z mapy wynika, że przy ww. drodze powinny znajdować się dwa pomniki. W rzeczywistości są dwa plus krzyż. Stąd pomyłka, która odrobinę zmieniła moją wycieczkę. Sądząc, że jestem jakieś 500 m bliżej wsi poszedłem w las i w nie tą leśną ścieżkę co trzeba. Półtorej godziny błądzenia umiliły mi liczne spotkania z sarnami. Jakież było moje zdziwienie, gdy kierując się jedynie słońcem wyszedłem z lasu w miejscu w którym co do jednego metra sobie zaplanowałem. W Szewni Dolnej, tuż przy starej cerkwii przywitały mnie dwa urocze kundelki.

Szewnia Dolna to malowicza wieś na Roztoczu Środkowym. Położona jest wśród wzgórz, z których schodzą w kierunku wsi liczne wąwozy. Jej powstanie datowane jest na piętnasty wiek. We wsi znajduje się drewniana cerkiew prawosławna z 1905 roku, obecnie kościół rzymskokatolicki. Okolice te od dawna zamieszkane były przez ludność obrządków wschodnich (lata dwudzieste XIX w. - ponad 75% ogółu mieszkańców), a ślady ówczesnych mieszkańców są obecne do dziś. Wspominiana cerkiew, drewniany krzyż przy wjeździe do wsi od strony Szewni Górnej, czy kameralny, unicki cmentarz z początku XIX w. znajdujący się na południowym wzgórzu.

Kolejne kroki skierowałem na wspomniany wyżej cmentarz, który jest dobrze oznaczony na mapie. Prowadzi do niego przepiękny wąwóz. Samo cmentarzysko położone jest na wzgórzu z którego można podziwiać malownicze okolice wioski. Nekropolia nie jest duża. Znajduje się tam kilkadziesiąt zadbanych grobów. Na pewno robi inne wrażenie niż podobne cmentarze bruśnieńskie. Krzyże są w większości drewniane, często niekompletne, pochylone. Jeżeli już są kamienne, to raczej proste, bez roślinnych, czy religijnych inskrypcji. Jednak jego klimat porusza i nasuwa szereg pytań odnośnie historii. Jak większość jemu podobnych nie jest czynny od końca II wojny światowej.

Jako, że pora zaczęła być późna postanowiłem wracać do samochodu zaparkowanego przy wspomnianym pomniku w Szewni Górnej. Z racji, że nie lubię chodzić asfaltem, tuż za leśniczówką skręciłem w mało wydeptaną ścieżkę prowadzącą pokaźnym wąwozem aż pod figurkę Matki Boskiej przy drodze Zamość - Krasnobród. Stamtąd, to już tylko rzut beretem na parking.

Krótka, kilkugodzinna wycieczka zakończyła się sukcesem. Głód wiedzy i wrażeń został zaspokojony. Po serii początkowych "błędów i wypaczeń" wszystko ułożyło się doskonale. Nic dziwnego, Roztocze Zadziwia...

Arkadiusz Parchowski